„Jakie jabłko, taka skórka, jaka matka, taka córka”

Jesień depcze nam po piętach. Dni powoli robią się coraz krótsze, a hasanie w krótkim rękawku nie jest już tak przyjemne. Generalnie Brrrrrrr…

 Ah ! gdyby tak móc zatrzymać lato, upalne dni, zimne drinki i gorących chłopaków…marzenie ! :)
 Nie każdy jednak tak jak ja, uwielbia się ” smażyć” na słońcu. Z pewnością także wśród Was znajdą się amatorzy trochę niższych temperatur, kolorowych październikowych liści, czy zimowego szaleństwa
… i bardzo dobrze!

Jeśli jednak jesienna chandra dopada Was tak samo szybko jak mnie, warto poznać zdrowotne właściwości, bardzo dobrze znanych nam owoców- jabłek.

Te zielono-żółto-czerwone chrupkie kuleczki pomogą nam utrzymać dobre zdrowie, a tym samym świetne samopoczucie, szczególnie potrzebne, gdy szarość za oknem nadciąga!

Jabłuszka, występujące dzisiaj w roli głównej, spotkamy w sklepach w niezliczonej ilości odmian.

Antonówki, Lobo, Papierówki czy Rubiny to tylko niektóre z nich, jednak bardzo szeroko dostępne.
Wszystkie są mega pyszne i w sezonie (czyli właśnie teraz) bardzo, bardzo tanie. Warto ich próbować w różnych postaciach: świeże, w ciastach, w wersjach wytrawnych, jako soki  czy składnik turbo hipsterskiego cydru :)

Dlaczego tak je polecam ?

Podobnie jak pomarańcze, są cennym źródłem przeciwutleniaczy. Chronią więc przed działaniem szkodliwych wolnych rodników. Zawierają ogromną ilość witamin i minerałów, takich jak potas, żelazo czy cynk, wpływających na stan naszej skóry i włosów.
Na naszą uwagę zasługują także pektyny występujące w jabłkach, czyli dobroczynne cukry, które ograniczają wchłanianie „złego” cholesterolu, jednocześnie powodując wzrost stężenia tego „dobrego” w wątrobie. Dzięki tej właściwości, jabłuszka są rekomendowane osobom z nadwagą, czy zagrożonym miażdżycą naczyń krwionośnych.
Co ciekawe, owoce te mają bardzo niski indeks glikemiczny, przez co w postaci surowej mogą być śmiało spożywane przez cukrzyków (poziom cukru we krwi nie wzrasta gwałtownie.) Dodatkowo, jabłka są bezpiecznym składnikiem diety małych dzieci, gdyż zazwyczaj nie powodują reakcji alergicznych.
No po prostu genialne !Wiemy już, dlaczego warto jeść te piękne owoce, przejdźmy więc do gotowania!
Szarlotka „chodziła” za mną od paru tygodni. Zrobiłam ją drugi raz w życiu i wyszła naprawdę pyszna. Oto jak ją przygotować:MOJA SZARLOTKA NA POCHMURNY DZIEŃ

potrzebne produkty:

ciasto: 
pół kilo mąki
masło 250g
3 zółtka
150 g cukru pudru
łyżeczka proszku do pieczenia
łyżka śmietany
jabłka:
ok 1,5 kg dowolnej odmiany (ja wybieram takie, które są słodkie)

przygotowanie:

Rozgrzewamy piekarnik na 180 stopni.
Do miski wrzucamy wszystkie potrzebne składniki do przygotowania ciasta. (masło warto wcześniej ogrzać, ja wkładam na chwilę do mikrofalówki.)
Ugniatamy całość, na jednolitą masę. Jeśli jest zbyt sucha, można dodać więcej śmietany.
Tak powstałe ciasto wkładamy na ok. pół godziny do lodówki.

Przygotowujemy masę jabłkową. Jabłka kroimy dowolnie, dosyć drobno i wrzucamy do garnka. Dolewamy ok. 1/4 szklanki wody i „dusimy” pod przykryciem, aż do powstania dżemu z drobnymi kawałkami jabłek. (ok 40 minut) Możecie dodać cynamonu, jeśli lubicie.

Schłodzone ciasto wyjmujemy z lodówki. Oddzielamy 1/3 ciasta i chowamy tę część do zamrażarki. Tortownicę smarujemy masłem i wykładamy na niej  pozostałe 2/3 ciasta (na spodzie oraz brzegach tortownicy, na wysokość ok 3 cm.)

Na tak wyłożone ciasto, wylewamy z garnka przygotowane jabłka.

Z zamrażarki wyjmujemy pozostałe ciasto i ścieramy na tarce (o grubych oczkach) na powierzchni naszych jabłek. Nie przejmujemy się, jeśli zostały dziury.
Całość wstawiamy do rozgrzanego piekarnika na około godzinę.

IMG_6568

Na koniec możemy posypać cukrem pudrem.

Jest super ! PYCHOTKA !

Martyna Opublikowane przez:

Jeden komentarz

  1. 14 kwietnia 2015
    Odpowiedz

    Swietny blog :) duzo w nim humoru i dystansu, ktory bardzo lubie 😉 Pozdrawiam Cie cieplo i zycze udanego tygodnia!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *